Niestety planu nie udało się do końca zrealizować ale zwalimy wine na złe warunki pogodowe.
Zawsze można pojechać za rok i spróbować jeszcze raz 🙂
Na szczęście z relacji uczestników jakie do mnie dotarły wszystkim się podobało i to jest najważniejsze.
Jedna nauka z wyjazdu – organizator wyjazdu wyznacza przewodnika i TYLKO on ma mapę i nie chce słyszeć tekstów w stylu: „wyjmij mapę”, „daj kompas”, „sprawdźmy czy dobrze idziemy”. Można podawać sugestie co do kierunku ale nie co 5 min.
Czekam na propozycje kolejnego wyjazdu no i oczywiście na zdjęcia od Marcina:)