Wyprawa Szklarska – Karpacz zakonczona

Niestety planu nie udało się do końca zrealizować ale zwalimy wine na złe warunki pogodowe.

Zawsze można pojechać za rok i spróbować jeszcze raz 🙂

Na szczęście z relacji uczestników jakie do mnie  dotarły wszystkim się podobało i to jest najważniejsze.

Jedna nauka z wyjazdu – organizator wyjazdu wyznacza przewodnika i TYLKO on ma mapę i nie chce słyszeć tekstów w stylu: „wyjmij mapę”, „daj kompas”, „sprawdźmy czy dobrze idziemy”. Można podawać sugestie co do kierunku ale nie co 5 min.

Czekam na propozycje kolejnego wyjazdu no i oczywiście na zdjęcia od Marcina:)

Ten wpis został opublikowany w kategorii Wyjazdy. Dodaj zakładkę do bezpośredniego odnośnika.

8 odpowiedzi na Wyprawa Szklarska – Karpacz zakonczona

  1. kowalczyk pisze:

    Następnym razem usłyszysz: ” WYJMIJ GPS-a!!!” – musisz go mieć… :)))

  2. kowalczyk pisze:

    Barania Góra

    Słowacki Raj
    Tak jak w Czechach atrakcyjnym miejscem form skalnych jest Skalne Miasto, tak na Słowacji podobną atrakcją jest Słowacki Raj. W środkowo-wschodniej części Słowacji na obszarze 20 tysięcy hektarów rozciąga się Park Narodowy Słowacki Raj. Już sam fakt, że miejsce to jest tak rozległe i posiada wiele szlaków utwierdza w przekonaniu, że nie da się zobaczyć wszystkiego w jeden dzień. Na dodatek szlaki są nadzwyczaj nietypowe, gdyż do ich pokonania niezbędna jest sprawność fizyczna i nieco odwagi. Chodzenie w górę po kilkunastometrowych, metalowych drabinach przytwierdzonych do niemal pionowych ścian nie jest zbyt trudne, ale wymaga chociażby odpowiedniego obuwia. To nie jest miejsce na niedzielny spacerek – tutaj czeka przygoda i wiele atrakcji.

    Wszystko zaczęło się w miejscu zwanym Podlesok, na obrzeżach Słowackiego Raju. Jak zwykle w takich miejscach nie ma problemu z parkingiem, a wstęp na teren Parku kosztuje 30 koron. Mapę niezbędną przy wędrówkach po Słowackim Raju można nabyć na miejscu lub wcześniej w Polsce. Dostępne są bowiem u nas te same mapy Słowackiego wydawnictwa, a wcześniejsze zapoznanie się z wieloma trasami pozwoli spokojnie rozplanować wypoczynek. W Podlesoku znajduje się kamping – w sam raz dla chcących pozostać tu na kilka dni.

    Czarna Góra

    Na terenie Śnieżnickiego Parku Krajobrazowego najważniejszą górą jest oczywiście Śnieżnik, ale i inne szczyty warte są odwiedzenia. Niedaleko znajduje się Czarna Góra – szczyt wznoszący się na 1205 metrów n.p.m. Na drodze z Bystrzycy kłodzkiej do Stronia Śląskiego znajduje się Przełęcz Puchaczówka (860 m. n.p.m.) z której na szczyt Czarnej Góry prowadzą czerwony i zielony szlak. Nie ma problemu z pozostawieniem samochodu bowiem na przełęczy znajduje się dogodny parking. Z samej przełęczy wspaniałe widoki w stronę Gór Złotych i Bardzkich.

    Lucni Bouda

    Przez Karkonosze prowadzą nie tylko szlaki w Polsce ale i wiele tras w Czechach. Wystarczy przekroczyć granicę, przejechać kilkadziesiąt kilometrów i można odkrywać zupełnie nowe miejsca. Bez względu na to, czy przekroczymy granicę w Lubawce, w Jakuszycach, czy na Przełęczy Okraj musimy przejechać przez miasto Vrchlabi, z którego prowadzi jedyna droga do miejscowości Spindleruv Mlyn. Tutaj właśnie zaczyna się szlak, którym ruszymy w góry. Spindleruv Mlyn to górska miejscowość z pełną infrastrukturą turystyczną, a samochód zostawić można tylko na płatnych parkingach.

    Tuż obok pierwszego dużego skrzyżowania znajdziemy po prawej stronie miejsce, gdzie krzyżują się górskie szlaki. Stąd zaczyna się czerwony szlak o długości 7,5km do schroniska Lucni Bouda. Pierwsze kilkaset metrów prowadzi nas stromo pod górę asfaltowym chodnikiem. Potem przez jakiś czas jest niemal płasko, po czym kończy się asfalt i zaczyna się prawdziwa górska wędrówka. Po drodze możemy podziwiać widoki na miasteczko, które zostało w dole oraz na przeciwległe zbocza. Szlak robi się coraz bardziej stromy, nie ma już drzew, ale wciąż słychać szum górskiego strumienia. Po ponad pięciu kilometrach docieramy na szczyt wzniesienia, które oznaczone jest jako Kozi Hrbety. Znajdujemy się na wysokości 1422 m. n.p.m. Jeżeli po przyjemnej, choć trochę wyczerpującej wędrówce mamy jeszcze ochotę na dwukilometrowy spacer, to możemy niemal płaskim odcinkiem czerwonego szlaku ruszyć dalej do schroniska Lucni Bouda (1410 m.n.p.m.). To naprawdę łatwy i przyjemny odcinek, a po drodze czekają na nas widoki na Śnieżkę i okoliczne zbocza. Wiosną dodatkową atrakcją będą duże połacie śniegu roztapiające się w ciepłych promieniach słońca. Niezliczona ilość stróżek czystej wody przecina szlak torując sobie drogę w śniegu. Wracamy dokładnie tym samym szlakiem. Schodząc w dół można też dla odmiany przejść na szlak żółty, który pod koniec drogi łączy się ponownie ze szlakiem czerwonym. Cała wycieczka zajmuje około 5 godzin.

  3. Jahu pisze:

    Słowacki Raj będzie na pewno ale to nie jest wyjazd na weekend – minimum 4 dni bo to daleko.
    Czarna Góra ok – Śnieżnik powinnaś Kowalczyk pamiętać chyba że pioruny wymazały wspomnienia!!
    Lucni Bouda – no to wygląda fajnie, zobaczę co da się tam zrobić. Tylko tam można jechać po zimie jak wyjada narciarze.

  4. Maciej pisze:

    Rozumiem że jeszcze zimą ?

  5. Terminator pisze:

    He, he… Od Marcina… 😉

  6. Wilk pisze:

    a może by tak na Babią Górę na biwak? 🙂

Możliwość komentowania została wyłączona.